środa, 18 grudnia 2013
3 raz.
Do trzech razy sztuka ?
Możliwe. Jeśli człowiek nie spróbuje nie dowie się. Wiem, że go nie zmienię. Łudziłam się. On też się nie chce zmienić. "Będę się starał" - dobrze, poczekam. Nawet słodki był ten es na dzień dobry. Byłam pewna przez 5 godzin, że tak stara się. Kurwa. Potem to uczucie, że mimo iż chciałabym z nim pogadać, to się nie da. Nie da się bo ten pierdolony fałszbuk. Po to ? Nie. Jemu ? No co Ty. To co mnie boli wie : Karol, Radek, Marcin, Krzysiek i kurwa pierdyliard innych facetów.
Poczekam. Bo ja się szybko zniechęcam. Poczekam. Bo 4 razu nie będzie.
Tylko mi pokaż....
Ogólnie moje życie popadło w losowy rozpierdol.
Zaczyna mi nie zależeć na tym co do tej pory dawało mi radość. Chcę się zamknąć na święta.
Potem na sylwka z tymi których kocham. Tym którym będę mogła się wypłakać.
Jestem cholernie delikatną osobą. Mimo , że noszę kilogramowe buty na nogach, mimo, że słucham tej muzyki jakiej słucham. Potrzebuję oparcia, czułości, wiedzieć, że jestem komuś potrzebna.
Nie tylko do łóżka, tylko do życia. A tak się czuję właśnie... Wierzę, że zasługuję na szczęście, takie prawdziwe. Czasem myślę, że za dużo wymagam. Ale to chyba nie tak...
Boję się, że to jednak ze mną jest coś nie tak.
Kurwa mać.....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz