czwartek, 19 grudnia 2013



Nie lubię oglądać komedii romantycznych.
W sumie to lubię. Ale potem czuję się cholernie źle. Zdaje sobie sprawę z tego, jak szare i bezkształtne jest moje życie. Że nie tak jak w filmie jest zawsze pięknie, tylko chwilami.
Cieszę się, że już wracam. Będę miała czas sobie pomyśleć. Tak zwyczajnie ze szklanką herbaty.
Czasami myślę, że masz mnie dość... W takich momentach chciałabym zniknąć.
Płaczę. Mimo, że jest już dobrze. Że się starasz, że coś wychodzi.
Mam jeszcze zbyt wiele złych emocji w sobie. Boję się to powiedzieć prosto w oczy.
Bo czasem się tego nie da zrozumieć.
Długie notki, taki swoisty antydepresant.
Mam zniszczone zaufanie. To jeszcze z czerwca... Dlaczego tak szybko wygasam ?
A potem znowu się zapalam i tak w kółko.
Mów mi dobrze, dobrze mi mów.
Idę spać. Bo mogę narobić coś, czego potem będę żałowała. Rozkminiała coś, co nie powinno mieć miejsca.
Jeśli udajesz, to nie rób tego. Czy nie lepiej być ... ?




środa, 18 grudnia 2013



3 raz.
Do trzech razy sztuka ?
Możliwe. Jeśli człowiek nie spróbuje nie dowie się. Wiem, że go nie zmienię. Łudziłam się. On też się nie chce zmienić. "Będę się starał" - dobrze, poczekam. Nawet słodki był ten es na dzień dobry. Byłam pewna przez 5 godzin, że tak stara się. Kurwa. Potem to uczucie, że mimo iż chciałabym z nim pogadać, to się nie da. Nie da się bo ten pierdolony fałszbuk. Po to ? Nie. Jemu ? No co Ty. To co mnie boli wie : Karol, Radek, Marcin, Krzysiek i kurwa pierdyliard innych facetów.
Poczekam. Bo ja się szybko zniechęcam. Poczekam. Bo  4 razu nie będzie.
Tylko mi pokaż....

Ogólnie moje życie popadło w losowy rozpierdol.
Zaczyna mi nie zależeć na tym co do tej pory dawało mi radość. Chcę się zamknąć na święta.
Potem na sylwka z tymi których kocham. Tym którym będę mogła się wypłakać.

Jestem cholernie delikatną osobą. Mimo , że noszę kilogramowe buty na nogach, mimo, że słucham tej muzyki jakiej słucham. Potrzebuję oparcia, czułości, wiedzieć, że jestem komuś potrzebna.
Nie tylko do łóżka, tylko do życia. A tak się czuję właśnie... Wierzę, że zasługuję na szczęście, takie prawdziwe. Czasem myślę, że za dużo wymagam. Ale to chyba nie tak...
Boję się, że to jednak ze mną jest coś nie tak.
Kurwa mać.....